6 dziwnych rzeczy w mojej nowej diecie

Blogerzy ze Śląska Katarzyna Raiter-Łuksza

Ostatnie dwa miesiące przyniosły wiele zmian w mojej diecie. W drodze po odzyskanie pełni zdrowia, obecnie stosuję naturalne specyfiki, o których istnieniu i właściwościach nie miałam wcześniej pojęcia. Oto lista 6 dziwnych rzeczy, których ostatnio próbowałam i które zagościły w moim jadłospisie.

Ashwagandha

Brzmi kosmicznie, prawda? Otóż ashwagandha to tzw. indyjski żeń-szeń, który jest stosowany jako suplement diety (głównie przez sportowców). Kiedy dietetyk uwzględnił w mojej suplementacji ten specyfik, natychmiast rozpoczęłam poszukiwania w internecie, aby dowiedzieć się o tej roślinie jak więcej. Według informacji, które udało mi się odnaleźć ashwagandha poprawia kondycję organizmu, działa antydepresyjnie, wzmacnia funkcjonowanie wielu narządów wewnętrznych, uspokaja, wpływa na poprawę jakości snu, reguluje układ hormonalny, hamuje procesy starzenia i tutaj lista się nie zamyka! Jeśli się to sprawdzi to w sumie nie będę narzekać! Ten suplement spożywam dopiero od kilku dni, więc efekty będą mogła ocenić za jakiś czas. Koszt suplementu dla sportowców to ok. 50 zł za 60 tabletek.  

Ziemia okrzemkowa

Diatomit, czyli spożywcza ziemia okrzemkowa to kolejny z produktów, który obecnie stosuję. Ziemia okrzemkowa jest źródłem krzemu, dodatkowo ma właściwości oczyszczające. Okrzemki usuwają z organizmu toksyny, złogi, regulują pracę narządów, działają przeciwpasożytniczo. Ziemię okrzemkową stosuję od około dwóch miesięcy. Po pierwsze piję rozpuszczoną w wodzie ziemię (wygląda jak kakao, jasna kawa), codziennie na czczo (zaczyna się od 3 g, zwiększa o 3 g co tydzień, maksymalnie 15g na dobę). Druga forma, w jakiej używam okrzemków to maseczka na twarz, szyje, ręce i stopy. Krzem odżywia i wygładza skórę, widać znaczną poprawę kondycji cery już po pierwszym zastosowaniu. Cena wiaderka wysokiej jakości diatomitu (1kg) w internecie to ok. 40 zł.

Blogerzy ze Śląska Katarzyna Raiter-Łuksza

Oczyszczanie organizmu – biorezonans magnetyczny

Po badaniu biorezonansem u dietetyka, trafiłam na kolejne niekonwencjonalne testy obciążenia organizmu, nietolerancji pokarmowych, obecności pasożytów, wirusów czy grzybów. Po kompleksowych testach, kolejnym krokiem było oczyszczenie organizmu. Powiem szczerze, że jestem, powiedzmy, nie do końca przekonana o efektywności takich metod badań, jednak wskazały one problematyczne obszary w moich zdrowiu, które faktycznie były wcześniej potwierdzone kompleksowymi badaniami szpitalnymi. Ostatecznie to nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Oczyszczanie organizmu to sześciogodzinna sesja, podczas której przez stopy i dłonie do organizmu wpuszczane są impulsy i ultradźwięki. W gabinecie, w którym byłam, sala przeznaczona do zabiegów bardzo przypominała mi tę, w której Samantha z Sex And The City miała chemioterapię. Skórzane fotele, stanowiska i wiele przewodów. Na szczęście po jednej sesji moje wyniki były już prawidłowe (te, które można oczywiście wyleczyć ultradźwiękami).

Blogerzy ze Śląska Katarzyna Raiter-Łuksza

Chlorella

Alga o właściwościach zdrowotnych, m.in. uszczelnia jelita. Wyczytałam również, że chlorella może zastąpić mięso w diecie wegetariańskiej. Dodatkowo chlorella jest bogata w wiele mikro i makroelementów. Ja chlorelle przyjmuję w tabletkach, ale dostępna jest również w proszku. Jak dla mnie ma mocny zapach „morza” (zwyczajnie śmierdzi rybą), co jest odrzucające, ale no ale czego nie robi się dla zdrowia!

Koktaje

Koktajle i smoothies na stałe zagościły w mojej diecie. Zanim jadłospis został dostosowany do potrzeb mojego organizmu, także lubiłam miksować owocowe smoothiesy. Co zatem się zmieniło? Teraz mieszam ze sobą składniki raczej nieoczywiste, burak, seler naciowy z owocami. Jarmuż, świeży szpinak z gruszką, awokado i imbirem też nie zrobi już na mnie wrażenia. Czy jest to smaczne? Zadziwiające, ale często tak, czasami jednak muszę pić jednym haustem, bo w końcu są to cenne witaminy i minerały, których organizm bardzo potrzebuje.

Blogerzy ze Śląska Katarzyna Raiter-Łuksza

Moje bezglutenowe wypieki

Kiedy przygotowywałam się psychicznie to zmiany nawyków żywieniowych i ostrej diety, już miesiąc wcześniej odstawiłam gluten. Był to ogromny szok, nie tyle dla organizmu, co dla umysłu. Ciężko jest zastąpić poranną kanapkę czy pyszną bułkę z hummusem na drugie śniadanie w pracy. Pizza, pierogi, kluski czy makarony także poszły w odstawkę. O ile z makaronami jest prościej (jest wiele dostępnych opcji bezglutenowych tylko niestety dość drogie), to kupne pieczywo bezglutenowe niestety mi nie zasmakowało. Ruszyłam więc na poszukiwania przepisów do internetu, a takich naprawdę nie brakuje. Kupiłam mąki: gryczaną, z tapioki, ryżową, kukurydzianą, ziemniaczaną, orzechową, kokosową oraz jaglaną. Co mogę powiedzieć? Moje wypieki okazały się totalną porażką. Pieczywo niewyrośnięte, na drugi dzień twarde tak, że można by nim zabić. Próbowałam piec chleb oraz bułki. Niestety, bez sukcesu. Grande finale moich bezglutenowych prób to bułki upieczone z gotowego miksu mąk bezglutenowych. Tylko one nadawały się do jedzenia (również tylko przez 2 dni, później zrobił się z nich kamień). Na tym zakończyłam moją przygodę z wypiekami bezglutenowymi, na szczęście obecnie moja dieta nie wymaga podjęcia kolejnych prób. Może kiedyś jeszcze spróbuje, a jeśli macie jakiś sprawdzony przepisy to podeślijcie koniecznie!

Blogerzy ze Śląska Katarzyna Raiter-Łuksza

Jak widzicie zmiana nawyków żywieniowych, restrykcyjna dieta (bez glutenu, nabiału, cukrów prostych, mięsa) i powolny powrót do pełni zdrowia, wymuszają na mnie stosowanie dziwnych specyfików i eksperymentowania w kuchni. Za kilka miesięcy będzie mi na pewno łatwiej odnieść się co do skuteczności wymienionych tutaj produktów. Na pewno dam znać 🙂 A jeśli Wy macie już dłuższe doświadczenie w tym temacie – koniecznie dajcie znać.

Share
  • Zaciekawił mnie ten indyjski żeń-szeń, bo od jakiegoś czasu mam problemy ze snem, ale skoro to jest naturalne, to może mi pomoże? Jeszcze poczytam o tym w necie, dzięki za pomysł. Pozdrawiam.

  • Masz bardzo restrykcyjną dietę i na pewno ciężko będzie znaleźć od razu perfekcyjny i prosty przepis na pieczywo (bezglutenowe, wegańskie, bez cukrów itp) . Kupowałam bezglutenowe pieczywo i smakowało…strasznie. Ale możesz spróbować zamiast pieczywa domowej tortilli albo czapati z patelni, szybko się robi i zawsze możesz przygotować świeże 😉

    • Jak skończę najbardziej rygorystyczny etap to chętnie spróbuję 🙂 Dziękuję i pozdrawiam 🙂