Park linowy – przełam się wiosną!

Blogerzy z Bielska-Białej Katarzyna Raiter-Łuksza

Jeśli razem z naturą budzisz się do życia, w dodatku obiecujesz sobie, że tej wiosny w końcu się przełamiesz i zrobisz coś szalonego – mam dla Ciebie idealną propozycję. Wizyta w parku linowym! Sprawdź, czego możesz oczekiwać wybierając tę nieco ekstremalną formę spędzania czasu.

Park linowy zawsze wydawał mi się przyjemną i ciekawą aktywnością. Kilka razy prawie tam trafiłam, ale zawsze coś krzyżowało mi plany. Jakiś czas temu udało się jednak tam dotrzeć, a przede wszystkim przejść! Jak się okazało to zadanie było trudniejsze niż się wydaje, zwłaszcza gdy cierpisz na…przestrzenny lęk wysokości!

Start na trasie w parku linowym 

Wizyta w parku linowym zaczyna się od odebrania sprzętu i krótkiego szkolenia z instruktorem, który prezentuje jak mocować zabezpieczenia oraz jak poruszać się na wysokości. Jeszcze na ziemi wykonuje się ćwiczenia zapinania wszystkich występujących w parku linowym opcji uprzęży.

Paraliżujący lęk

Wejście na trasę po ściance zaczęłam w bardzo optymistycznym nastroju. Pierwszą i drugą przeszkodę pokonałam bez problemów. Przy trzeciej okazało się, że moje ciało odmówiło posłuszeństwa i nie jestem w stanie się ruszyć. Serce biło jak szalone, miałam zawroty głowy, ręce przykleiłam do zabezpieczeń, pomyślałam szybko „schodzę, to nie dla mnie”. Podjęłam decyzję – rezygnuję, uciekam jak najdalej stąd. 

Blogerzy z Bielska-Białej Katarzyna Raiter-Łuksza

Stanowcza decyzja  

Byłam bliska wycofania się i tak pewnie bym zrobiła, ale moja siostra zawołała instruktora, który szybko zmotywował mnie, abym spróbowała iść dalej. A, że moja chora ambicja i, nie oszukujmy się – trudności przy rezygnacji z założonego celu ( u mnie to w sumie niemożliwe), postanowiłam, że pójdę dalej. Kiedy zdecydowałam się i przełamałam się, udało mi się pokonać kolejne przeszkody na całej trasie parku linowego. To doświadczenie pozwoliło mi uwolnić prawdziwe emocje, na nowo poczuć co to strach. Doceniam to, bo żyjemy bardzo szybko i brakuje nam emocji, a ja chcę czuć nawet te najbardziej skrajne! Podobno każdy z nas rodzi się z lękiem wysokości, a potęgują go doświadczenia np. upadek z wysokości, z huśtawki, itp. To bardzo ciekawe, ponieważ w wieku 5 lat spadłam właśnie z huśtawki wybijając dwa przednie zęby. Jednak mój lęk wysokości przejawia się tylko w sytuacjach z otwartą przestrzenią. Bez problemu latam samolotem, zwiedzam tarasy widokowe, wieże i inne bezpieczne atrakcje (lub przynajmniej wyglądające na zabezpieczone). 

Blogerzy z Bielska-Białej Katarzyna Raiter-Łuksza

Trasę na średniej wysokości pokonałam fizycznie bez większych problemów, psychicznie kosztowało mnie to wiele wysiłku. Z ciekawością obserwowałam śmigające na trasie dzieci oraz moje przyjaciółki (jedna zrezygnowała w trakcie). Wszyscy dobrze się bawili, nie mieli pojęcia ile wymagało ode mnie przejście takiego toru. Jestem jednak pewna, że większość sukcesów zależy w dużej mierze od wytrwałości w działaniu. Doczytałam też, że terapia leczenia lęku wysokości wiążę się z ćwiczeniami właśnie na wysokości, także nieświadomie zafundowałam sobie taką mini terapię 😉 

Próbuj nowych rzeczy i ciesz się z nich! 

Pamiętaj – idzie wiosna, obudź się razem z nią! Na pewno możesz spróbować czegoś nowego, niezależnie od sytuacji, w której aktualnie się znajdujesz. Doceń małe rzeczy, odkryj na nowo prawdziwe emocje – strach, szczęście, satysfakcję i poczuj, że żyjesz! Bądź wdzięczny za wszystko co czujesz i masz, a przede wszystkim przestań narzekać i doceń otaczających cię ludzi i naturę. 

Dla kogo jest park linowy?

Dla każdego! To ciekawa forma spędzenia czasu solo, ze znajomymi czy z drugą połówką. Może być to forma treningu fizycznego oraz lekcji kształtowania mocnego charakteru i pokonywania własnych słabości.

Blogerzy z Bielska-Białej Katarzyna Raiter-Łuksza

Mimo że trasę zakończyłam blada jak ściana, rozpierała mnie duma, ponieważ po raz kolejny udowodniłam sobie, że jestem w stanie pokonać własne ograniczenia i lęki. Wierzę, że każde takie doświadczenia, a w moim przypadku było ich wiele w ostatnim roku, pomagają kształtować osobowość i wpływają na sukces w realizowanych działaniach. W końcu wiele możemy zrealizować (nie, nie powiem tutaj, że nie ma rzeczy niemożliwych, bo uważam, że są), a wychodząc ze strefy własnego komfortu, to właśnie udowadniamy.

To co – kto wybiera się do parku linowego? 😉

Share
  • Parki linowe wyrastają jak grzyby podeszczu, więc tak naprawde wystarczy chcieć się przełamać – na bank w promieniu kilku-kilkunastu kilometrów takowy się znajduje. Chociaż raz warto spróbować 🙂

  • ja zawsze lubiłem chodzenie do parków linowych – niestety teraz wspinanie się w nich jakoś mi nie wychodzi (w sensie, że się nie składa na wizyty 😉 ). ale ogólnie to jest fajna rzecz, zwłaszcza w przypadku dużych parków, gdzie każdy znajduje coś dla siebie

  • Ech, ja jakieś 5 lat temu próbowałam sił w parku linowym we Wrocławiu i nie, to nie dla mnie 😀

  • Chodzi mi to po głowie od tak dawna, że chyba juz czas się przełamać! Dzięki, że przypomniałaś mi o tym. Zapiszę sobie, żeby potem znowu nie było, że zorientuję się późną jesienią, gdy pogoda nie zachęca do zabaw na świeżym powietrzu 😉

  • Park linowy – świetna sprawa. Warto przełamywać swoje lęki jak i próbować nowych rzeczy. W planach mam wybrać się do takiego parku. Po twojej notce tym bardziej 🙂