Słowacka sobota – relacja z podróży

W sobotę (25 kwietnia) wybrałyśmy się z koleżankami Ericą i Beccą na podbój Słowacji. Naszym celem była stolica – Bratysława. O świcie, pełne optymizmu wyruszyłyśmy ku granicy naszego kraju.

Planowanie trasy

Trasę zaplanowałyśmy kilka dni wcześniej i prowadziła przez Żywiec, Zwardoń, a następnie przez trasę E75 i autostradę D1. Przy granicy zakupiłyśmy winietę, której koszt wyniósł 60 zł (10 euro koszt winiety + marża na polskiej stacji, winietę należy kupić zaraz za granicą Polski, tam kosztuje taniej, niestety o tym nie wiedziałyśmy).

Niespodziewana zmiana planów

Już w Żywcu musiałyśmy podjąć decyzję o zmianie naszych planów. Podróż do Bratysławy to minimum 4 godziny, a my musiałyśmy wrócić do Polski w tym samym dniu.

Spontaniczny wybór

Stwierdziłyśmy, że będziemy zatrzymywać się w miejscach, które przykują naszą uwagę. Pierwszym przystankiem była miejscowość Żylina.

Žilina

Historia miasteczka sięga XIII wieku, a XIV w. uzyskało rangę wolnego miasta królewskiego. To właśnie stąd pochodzi pierwszy zapis w języku słowackim. Przez kolejne wieku miejscowość rozwijała się jako ośrodek rzemiosła i handlu. To tutaj proklamowano autonomię Słowacji. Po wojnie ośrodek rozwijał się i nadal widać, że miasto rozkwita i wykorzystuje fundusze unijne.

Nam udało się zwiedzić historyczne centrum miasta

WP_20150425_11_19_52_Pro WP_20150425_11_20_15_Pro WP_20150425_11_21_35_Pro WP_20150425_11_24_36_Pro WP_20150425_11_27_37_Pro (1) WP_20150425_11_28_32_Pro WP_20150425_11_34_40_Pro (1) WP_20150425_12_59_05_Pro

 

Podróż autostradą

Kolejnym etapem naszej wycieczki była podróż autostradą D1. Znalezienie trasy nie było łatwym zdaniem, oznaczenia dróg na Słowacji pozostawiają wiele do życzenia. Dobry humor nie opuszczał nas jednak, a podróż autem przebiegała w bardzo wesołej atmosferze. Po przejechaniu 80 km naszym oczom ukazał się majestatyczny widok: przepiękny zamek na wysokiej górze. Szybko zdecydowałyśmy, że naszym kolejnym celem będzie miasto Treczyn.

Trenčín

Pierwsze ślady osadnictwa na terenie miasta sięgają aż IV w. p.n.e. W XV w. miejscowość otrzymała prawa wolnego miasta królewskiego. Największy rozkwit gospodarczy miał miejsce w XVIII i XIX w. Obecnie miasto zamieszkuje blisko 60 tys. mieszkańców.

Zwiedzanie Treczyna zajęło nam w sumie 3 godziny, udało nam się również zjeść przepyszny obiad w lokalnym browarze. Jednak to zamek jest zdecydowanie największą atrakcją tego miasteczka.

Zamek

Okazały zamek, wybudowany w XI w. mieści się w centrum miasta, na wzniesieniu. To trzeci pod względem wielkości zamek na Słowacji. Przyglądając się budowli z miejskiego rynku trzeba przyznać, że wygląda bardzo okazale, po wejściu na górę czekał na nas przede wszystkim widok-  zapierający dech w piersiach górski krajobraz. W samym zamku można obejrzeć kilka ekspozycji, wrzucić monetę do studni miłości czy obejrzeć zabytkowe działo. Ciekawostką jest również, że w zamku mieszkają koziołki.

WP_20150425_15_12_59_Pro WP_20150425_15_10_04_Pro WP_20150425_15_09_18_Pro WP_20150425_14_55_36_Pro WP_20150425_14_55_29_Pro WP_20150425_14_46_23_Pro WP_20150425_14_42_55_Pro WP_20150425_14_42_51_Pro WP_20150425_14_42_35_Pro WP_20150425_14_42_32_Pro WP_20150425_14_00_50_Pro WP_20150425_13_05_37_Pro WP_20150425_13_04_54_Pro WP_20150425_13_03_25_ProWP_20150425_13_01_06_Pro

Po obejrzeniu Treczyna wybrałyśmy się w podróż powrotną do Bielska – Białej. Podróż powrotna zajęła nieco ponad 2 godziny.

To była udana sobota. Widoki, które udało mi się podziwiać w podróży zapamiętam na długo. Trzeba korzystać z uroków miejsc, w których mieszkamy i do których mamy łatwy dostęp. W końcu nie każdy mieszka w górach, po 4 miesiącach od przeprowadzki nawet ja zaczynam to doceniać 😉


Kreuję Rzeczywistość http://kreujerzeczywistosc.com/ blog by KR

 

 

 

Share